Nie mam życiowej partnerki, a tym bardziej kandydatki na przyszłą pragnęłaby mieć ze mną dzieci. Może to i ok., gdyż nie dość, iż wbrew 30 wiosen nie czuję się jeszcze na posiadanie potomstwa gotów, to miałbym ogromny problem z wyselekcjonowaniem dla niego imienia. Z jednej strony pragnąłbym aby mój ewentualny przyszły synek czy też córa miał typowe, polsko brzmiące imię, jak Bronisław, Janusz lub też Zbigniew, lecz z kolei nie wiem czy te imiona, trochę już staromodne w dzisiejszych czasach, kompletnie już będą niemodne za następną dekadę. A przecież ani jeden dorosły nie chciałby być znielubiany przez swoją pociechę, tylko i wyłącznie dlatego, że nie chciało mu się wysilić i spędzić choć trochę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej idealnym imieniem. Co z tego, że podoba mi się Kevin, gdy po pierwsze w naszym alfabecie nie występuje litera ,v”, a po drugie zawsze kojarzyć się będzie z rozrabiaką z uwielbianej komedii zamieszczanej w naszej telewizji kolejnej Gwiazdki. A gdy przydarzy się dziewczynka? Nie mam pojęcia czy na torcie urodzinowym z okazji jej osiemnastych urodzin w roku 2028 uśmiechałaby się, jeśli miała zamieszczone Monika, Ewa, Katarzyna czy może Britney. Kochani, a czym wy się sugerowaliście nadając imię dla własnych dzieci? Przeglądaliście sens pojedynczych imion w książkach czy może wyszukiwaliście słynnych postaci o takim samym imieniu? Bardzo jestem żądny wiedzy w jaki sposób to robią teraźniejsi młodzi rodzice.
Tags: imie, pochodzenie imion, znaczenie imienia, znaczenie imion